• Ciąża

    Cud

    Był to chłodny listopadowy poranek.. Zaspana, rozleniwiona udałam się na poranną toaletę. Miałam dzień wolny od pracy, więc z niczym się nie spieszyłam. Usiedliśmy do śniadania razem z mężem, wszystko toczyło się jak co dzień.. Tak to się zaczęło Byłam wówczas kobietą zupełnie nie spełnioną i średnio szczęśliwą. Średnio, bo szczęście dawało mi to, że byłam świeżo upieczoną mężatką, a więc było to dla mnie takim powiewem świeżości w moim średnio ciekawym życiu. Moja praca nie sprawiała mi zbyt wiele radości, nadchodziła zima, a więc najbardziej depresyjny czas w roku. Pamiętam, że marzyłam o tym, by pewnego dnia obudzić się w innym ciele, robić zupełnie coś innego. Bardzo pragnęłam zmian,…

  • Lifestyle

    Nasz wielki dzień

    Minął tydzień, te największe emocje opadły, więc chcę Wam troszkę o tym wszystkim opowiedzieć. Gdybym miała użyć dwóch słów powiedziałabym tylko, że .. BYŁO PIĘKNIE. Jednego każdy powinien być pewny. Nie da się wszystkiego zaplanować, nie da się mieć nad wszystkim kontroli, nie samemu. Mimo naszych największych starań potyczki są nieuniknione. Ale nigdy nie powinny niszczyć radości, naszych wspomnień. A wszystko jest tylko kwestią nastawienia. Nasze najintensywniejsze przygotowania zaczęły się tydzień przed ślubem. Dzień za dniem mijały jak szalone, a my od świtu do nocy nie byliśmy poza domem, w ciągłej gonitwie. Dwa dni przed ślubem przyjechała do nas rodzina z daleka, co potęgowało tylko nasz stres, bo wiadomo, że…

  • Lifestyle

    Pamiątka na lata – sesja narzeczeńska we wrzosach

    Dzisiaj znalazłam trochę czasu, żeby wrzucić tutaj nasze zdjęcia z ostatniej sesji, którą mieliśmy we wrześniu. Mogę śmiało powiedzieć, że według mnie to jak dotychczas nasze najpiękniejsze zdjęcia, a autorką ich jest Gosia Makowska, znajdziecie ją TUTAJ i z całego serca zachęcam do zapoznania się z jej stronką i jej pracami, są piękne ! A jeśli w ogóle zastanawiacie się nad wykonaniem takiej sesji, nie wiecie czy jest sens, myślę, że poniższe zdjęcia będą odpowiedzią na to pytanie. Nie wahałabym się ani chwili.. 🙂 Łapcie trochę ujęć z naszych ostatnich narzeczeńskich chwil.. Udostępnij naszego bloga na:

  • Lifestyle

    Miesiąc do ślubu. Co u nas?

    Tak to dziś! Jeszcze tylko miesiąc. Bilans naszych przygotowań nareszcie zaczyna być dodatni! 😉 Wiele spraw już nam się uporządkowało. Dekoracje mamy wybrane, stroje już prawie gotowe, obrączki kupione, jesteśmy w trakcie nauki tańca, wszystko co ważniejsze pozałatwiane, dokumenty, zaproszenia, goście potwierdzają przybycie, zostały już tylko drobiazgi.. Poza tym całym zamieszaniem, to najwięcej  dzieje się teraz w mojej głowie. Tyle emocji na raz. Tyle myśli. Jak to będzie… Wiem, że dobrze.. 🙂 Cokolwiek by się nie działo. Wiem, że szybko nam miną te chwile, a chciałoby się je zatrzymać na zawsze. Za minutkę będzie już po wszystkim. Staram się cieszyć każdą chwilą, każdym momentem naszych przygotowań, każdą rzeczą, która została…

  • Lifestyle

    Dlaczego biorę ślub „w takim” wieku?

    Zacznę od tego, co w tym pytaniu, które tak często słyszę, oznacza stwierdzenie „w takim wieku” ? Domyślam się, że o to, że według niektórych jestem na to za młoda. A gdybym zadała Wam pytanie jaki wiek jest odpowiedni na to by przykładowo znaleźć swoją pierwszą pracę co byście odpowiedzieli? Podejrzewam, że niektórzy stwierdzą, że czym wcześniej tym lepiej, kończysz 18 lat – szukaj pracy, inni powiedzą, że najpierw to powinno się skończyć studia a dopiero później, czyli około 25 r.ż. myśleć o pracy. Czy któraś teoria jest niesłuszna? .. Jeśli zadam pytanie kiedy powinno się wybudować swój dom lub kupić własne mieszkanie? Jak myślicie, jaki wiek jest odpowiedni, i…

  • Lifestyle

    Wymarzona suknia ślubna – czy istnieje?

    Gdybym umiała cofnąć się w czasie kilka miesięcy i gdzieś tam spotkać siebie samą, byłoby kilka rzeczy, które miałabym sobie do powiedzenia. Pewnie znając mnie nie chciałabym słuchać żadnej z tych rad, twierdząc, że nikt mnie nie rozumie. Jednak byłoby warto… Szczęście Dwa tygodnie temu zamówiłam moją suknię ślubną. Wciąż są takie chwile, że mam wątpliwości czy „na pewno to ta?” Przed dalszym przeglądaniem sukni ratuje mnie wpłacona zaliczka. Mimo wszystko jak na nią patrzę to podoba mi się. A kiedy nachodzą mnie większe wątpliwości przypominam sobie jak dobrze się w niej czułam, jak w żadnej innej, gdy po raz pierwszy ją założyłam. To wyjątkowe uczucie, chyba właśnie takie uczucie…

error

Podoba Ci się ten blog? Wspomnij o nas słówko !

Instagram
RSS