Cztery miesiące

Dzisiaj mój mąż wysłał do mnie wiadomość, która zwaliła mnie z nóg, choć była tak oczywista.. Napisał, że za 4 miesiące rodzimy. Za (słownie) c z t e r y miesiące!? Ranyyy! Kiedy to zleciało? Wiem jak banalne i oklepane są te słowa, ale na prawdę nie mogę uwierzyć. Już zaraz będzie wiosna, a chwilę po niej lato. Czas mija Nam tak szybko.. Czym więcej mamy tych tygodni na liczniku tym szybciej one Nam gdzieś uciekają. Zaczynam łapać każdą chwilę na maksa bo czuję, że ani się obejrzę, a będzie lipiec! W poniedziałek zaczęliśmy kolejny, dwudziesty trzeci już, tydzień ciąży.

Co nowego u nas?

Teraz jesteśmy na takim etapie, że wszystko bardzo szybko się zmienia. Każdy tydzień, albo nawet dzień przynosi nam nowe doświadczenia. Zaczynamy coraz bardziej się poznawać. Przede wszystkim mamy już swój rytm dnia. Mały regularnie daje o sobie znać w brzuszku, uczymy się siebie nawzajem. Zaczynam rozróżniać co mu się podoba, a co nie koniecznie. Na przykład jeśli chodzi o muzykę już teraz wiem, że zdecydowanie bardziej woli spokojne, wyciszające melodie niż skoczne piosenki. Malutki nie lubi hałasu, ani krzyku. Lubi za to spacerować, wtedy najczęściej łapie drzemkę, choć nie zawsze. Często tańczy w brzuchu gdy mama odpoczywa. Mamy też już swoje pierwsze poranne rytuały – głaskanie, rozmowy i śpiewanie. I choć mamy już jakiś wspólny plan dnia, to nadal wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Jeszcze niedawno to On budził mnie, teraz to ja budzę jego. Gdy wstaję z łóżka po chwili czuję, że on już nie śpi. Czasem wystarczy tylko, że chwilę pogadamy do Niego i już się z nami wita. To niesamowite. To piękne rzeczy, takie uroki ciąży. Synek chyba lubi Nasz głos, zawsze gdy rozmawiamy poczęstuje mamę jakimś lekkim kopniaczkiem, by przypomnieć, że On też tu jest. Dopiero był taką malutką kropeczką na ekranie USG, a tu już taki duży chłopczyk. Duży, ale wciąż za mały..

Obawy

Coraz częściej nachodzą mnie obawy. Zaczęłam dzisiaj panikować, że zostało nam tak niewiele czasu i tak niewiele mamy dla Niego rzeczy. W mojej głowie oczywiście zaczęły pojawiać się już czarne scenariusza i setki pytań… A co jeśli urodzę wcześniej?? Nie mamy ani łóżeczka, ani wózka. Tak na prawdę nie mamy podstawowych rzeczy, dopiero niedawno zaczęliśmy je gromadzić. Brakuje nam wielu ubranek, kocyków i innych drobnych rzeczy. Tym bardziej nabraliśmy motywacji by skończyć pokój małego. Na razie mamy szafę co i tak jest dla nas dużym sukcesem. Liczę na to, że w ciągu najbliższego miesiąca dokupimy resztę brakującego wyposażenia. Wybraliśmy już łóżeczko, materac i przewijak oraz komodę. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Na razie staram się nie martwić na zapas, w końcu lepiej i dla mnie i dla Niego, żebym myślała pozytywnie. I tą myślą kończę na dziś .. Myślcie pozytywnie ! 🙂

Spodobał Ci się post? Udostępnij

Dodaj komentarz