Jaką wyprawkę skompletuję dla drugiego dziecka?

Wiele razy słyszałam, że druga ciąża bardzo różni się od pierwszej. Choć nie przekonałam się o tym jeszcze na własnej skórze, jestem w stanie w to uwierzyć. Nasz synek ma dopiero pół roku, a ja już wyciągnęłam mnóstwo wniosków dotyczących między innymi wyprawki, którą mu skompletowaliśmy. Jeżeli zdecydujemy się na rodzeństwo dla Jasia, przygotowania do powitania na świecie drugiego dziecka na pewno nabiorą zupełnie innego wymiaru. Nabyte przez nas doświadczenie na pewno ułatwi sprawę kompletowania wyprawki i pozwoli spojrzeć na to wszystko z dystansem. W pierwszej ciąży przyszłe mamy często mają przypadłość, że kupują oczami, co popadnie. Ładne? Biorę! Sama tak miałam, jak tylko coś mi się spodobało chciałam to mieć. Taki urok, prawdopodobnie to więcej się nie powtórzy więc myślę, że można sobie na to pozwolić. Często jednak myślę sobie, o ile wszystko byłoby prostsze przy pierwszym dziecku, gdybym posiadała tę wiedzę, którą mam teraz..

Co bym zrobiła inaczej?

Bardzo często rozmyślam o tym co zrobiłabym inaczej, jakie rzeczy bym kupiła, a z których zrezygnowała. Wiele razy pomyślałam już – O! Mogłam kupić to wcześniej! Nie raz żałuję swoich wyborów, ale czasu nie cofnę. Pomyślałam jednak, że być może.. a nawet na pewno, jest tutaj z nami wiele przyszłych mam. Fajnie byłoby gdyby któraś z Was skorzystała na moich doświadczeniach i zainspirowała się moimi przemyśleniami. Postanowiłam więc stworzyć listę wyprawkową, taką od A do Z dla mamy i maluszka.

Poniżej chciałabym Wam przedstawić wyprawkę, jaką przygotowałabym obecnie dla mojego dziecka. Wyprawka jest całkowicie dostosowana pod nas i pod nasze doświadczenia, pod nasze potrzeby. Będą w niej zawarte rzeczy, które ja bym kupiła. To oczywiście nie znaczy, że każda mama powinna je kupić. Traktujcie więc ten wpis z dystansem, bo nie mam zamiaru Wam czegoś narzucić. Nie wszystko sprawdzi się u każdego i nie wszystko co jest koniecznością dla mnie, może być też niezbędne dla Was, to jest oczywiste. Będą punkty ogólne, ale też wymienione konkretne firmy i marki, z którymi mieliśmy styczność i się u nas sprawdziły.

Pomyślałam, że podzielę wpis na dwie duże części, a te duże części na jeszcze mniejsze. Zrobię to według poniższego schematu. Jeżeli nie wszystko Was interesuje możecie przewinąć tekst do konkretnego podpunktu.

  1. Wyprawka podstawowa – część niezbędna według mnie
  • rzeczy dla maluszka

-pokój maluszka

-garderoba

-higiena i pielęgnacja

-akcesoria/inne

  • rzeczy dla mamy

– garderoba

– higiena i pielęgnacja

-akcesoria

2. Wyprawkowe akcesoria dodatkowe – rzeczy, które fajnie mieć

– rzeczy do domu

– pierwsze zabawki

Wyprawka podstawowa

Na początek zajmiemy się rzeczami dla maluszka, rozpiszę wszystko według kategorii.

  1. Pokój maluszka/ kącik maluszka w sypialni rodziców 🙂
  • Łóżeczko dostawne – na kilka pierwszych miesięcy życia to najlepszy wybór. Popełniliśmy ten błąd i kupiliśmy klasyczne łóżeczko, które właściwie nam się nie przydało. Byliśmy też w posiadaniu kołyski. Dużo osób zachwala dostawkę Chicco Next2Me więc być może to byłby nasz wybór.
  • Przewijak stojący/ komoda z przewijakiem – jeżeli tylko mielibyśmy wystarczająco miejsca, zdecydowalibyśmy się na oddzielny przewijak stojący, jeśli nie to komodę z przewijakiem. Dla mnie to rzecz niezbędna, choć niektórzy twierdzą, że to zbędny zakup. Przewijak na łóżeczko niestety bywa upierdliwy..
  • Przewijak miękki/ mata do przewijaka – tutaj chodzi nie o mebel, a o tą miękką wodoodporną część do przewijaka, na której kładziemy malucha 😉 Mi najlepiej sprawdziła się po prostu mata szyta na zamówienie marki Mulien Handmade
  • Organizery – wszelkiego rodzaju organizery, na pieluszki, kosmetyki, chusteczki. Do komody i na łóżeczko. Pomagają zachować względny porządek w tym codziennym chaosie 🙂
  • Komoda – bardzo nam się sprawdziła komoda z szufladami, jeśli miałabym tylko przestrzeń postawiłabym na większą niż mamy obecnie. Jest to bardzo praktyczne, ma się łatwy dostęp do wszystkiego
  • Szafa z półkami – zrezygnowałabym z szafy, w której jest możliwość gromadzenia ubranek tylko na wieszakach, fajnie jeśli byłaby ta możliwość + dodatkowe półeczki. My dokupiliśmy akurat takie „półeczki” w ikei, także można to jakoś rozwiązać w przypadku klasycznej szafy.
  • Wygodny fotel – to coś czego zdecydowanie mi zabrakło. Mimo, że nie przydałby mi się w pierwszych tygodniach, bo siedzenie raczej nie jest mocno wskazane po porodzie naturalnym, to w późniejszym czasie byłby zbawieniem. My ze względu na brak miejsca zrezygnowaliśmy z tego zakupu.
  • Lampka nocna z możliwością regulacji światła – nasz absolutny must have, możliwość regulacji światła to mega przydatna rzecz, zwłaszcza w nocy.
  • Prześcieradła do łóżeczka – 3 sztuki na zmianę, zwykłe bawełniane

2. Garderoba maluszka

Tutaj zrobię taki przerywnik..

Pierwsza kwestia, na którą ja zwracam uwagę to jakość ubranek. Dla mnie jest ona bardzo ważna i ważna powinna być dla każdego. To z czego wykonane są ubranka ma ogromne znaczenie. Dla noworodka i w ogóle dla każdego dziecka, nawet starszego, postawiłabym przede wszystkim na bawełnę organiczną. Bawełna organiczna jest bezpieczna dla maluszków, warto o tym poczytać. Omijałabym na pewno szerokim łukiem wszystkie ubranka, które już dla nas są nieprzyjemne w dotyku, a które co gorsza są wykonane z poliestru i innych tego typu tkanin.

Druga kwestia to ilość ubranek. Dużo osób twierdzi, że nie ma co kupować ich zbyt dużo, a ja mam wręcz przeciwne doświadczenia. Jak mały się urodził pralka chodziła u nas non stop. Trzeba było mocno pilnować, by ubranka wyschły na czas i zdążyły przejść przez proces prasowania i wróciły ładne, poskładane do szafy. Mając większą ilość ubranek nie musiałam się martwić, że nam ich zabraknie. W szczególności w tych pierwszych tygodniach, kiedy jeszcze ciężko jest się zorganizować i musi minąć trochę czasu, zanim wypracuje się swój własny rytm dnia.

Podstawą naszej „dziennej” garderoby od samego początku są body oraz spodenki + skarpetki, natomiast garderoby „nocnej” pajace. I to jest dla nas najlepszy wybór, najprostszy. Chyba nie potrafiłabym się odnaleźć w tych wszystkich kaftanikach, śpioszkach itp.. Choć mieliśmy dwa komplety wszystkich takich różności do szpitala i wtedy fakt – przydały się, ale o tym napiszę jeszcze w oddzielnym wpisie. Jeśli chodzi o to gdzie kupować ubranka, ja od siebie (z sieciówek) polecam sklepy takie jak: H&M, C&A, KappAhl, Tape a l’oeil, Next. Jeśli chodzi o popularnego Smyka – nie do końca odpowiada mi jakość tych ubranek. Niektóre są w porządku, ale w większości szybko się niszczą.

Wracam do naszej wyprawki 🙂

  • Body kopertowe – minimum po 20 sztuk rozmiaru 56 i 62. W zależności od pory roku, na długi lub na krótki rękaw. Kopertowe body to najlepszy wybór dla świeżo upieczonych rodziców, w szczególności takich bez doświadczenia. Łatwo się je zakłada, jednak okropnie prasuje.. Większe rozmiary kupowałabym już zwykłe bodziaki zakładane przez głowę 🙂
  • Spodenki – minimum po 10 sztuk z rozmiarów 56 i 62. Wygodne, bawełniane, miękkie, nie uciskające brzuszka. Zdarzyło się nam kupić kilka sztuk „wyjściowych” spodni, ale na początek one są według mnie zupełnie nie potrzebne. Dla mnie najważniejsza jest wygoda dziecka.
  • Ciepłe ubranko – bez względu na porę roku zaopatrzyłabym się w ciepłe ubranko. Nas lipiec bardzo zaskoczył pogodą i nie mieliśmy nic ciepłego dla Jasia. Następnym razem zaopatrzymy się w 1/2 sweterki 🙂
  • Pajace – minimum po 10 sztuk rozmiaru 56 i 62.
  • Skarpetki – jakich byście nie kupili i tak będą spadać ze stópek, przyda się kilka/kilkanaście par
  • Czapeczki – 3/4 sztuki cienkich czapeczek + jeśli chłodniejsza pora roku jedna cieplejsza
  • Kombinezon – cieńszy polarowy jeśli jesień, grubszy jeśli zima 🙂
  • Kaftanik, półśpiochy, śpiochy – po jednej sztuce, tylko do szpitala
  • Niedrapki – jedna sztuka, tylko do szpitala do użycia zaraz po porodzie. Celowo zostawiłam na koniec, by zaznaczyć, że będą one wskazane tylko ten jeden raz i tylko przez kilka godzin, zaraz po porodzie. Później oczywiście ściągamy i dajemy maluszkowi poznawać świat, to jest najbardziej wskazane. Paznokietki można przecież obciąć 😉

3. Higiena i pielęgnacja maluszka

Coś czuję, że to będzie mój najdłuższy wpis na tym blogu, ale muszę.. Muszę bo się uduszę! Temat pielęgnacji jest bardzo indywidualną sprawą, w szczególności jeśli chodzi o kosmetyki. Zaznaczę jednak, że najlepiej postawić na serię kosmetyków tej samej firmy, to bywa bardzo pomocne jeżeli okazuje się, że nasz maluch jest alergikiem. Warto też zwracać uwagę na ich skład. Jest mnóstwo blogów i stron internetowych, na których można znaleźć analizy składów kosmetyków, między innymi – Srokao. My jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych wybór zatem podzielę się nimi z Wami.

Warto też pamiętać jeśli chodzi o kosmetyki, że mniej znaczy lepiej 🙂

  • Żel/płyn do mycia ciała – postawiliśmy na kosmetyki marki Mustela, konkretnie olejek do kąpieli i wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Kosmetyki Musteli są bardzo delikatne, a w dodatku nieziemsko pachną. Ponadto słyszałam, że fajne kosmetyki ma marka Babydream oraz Hipp, mają dość dobry skład.
  • Balsam do ciała (mała pojemność) – tutaj również Mustela, Emotopic i Babydream 🙂
  • Olejek do masażu Mustela
  • Szampon na ciemieniuchę Mustela – rewelacyjny, cóż więcej mogę dodać
  • Krem na ciemieniuchę Mustela
  • Pieluszki rozmiar 1 – kilka małych paczek różnych firm, nie robiłabym zapasów z większego rozmiaru, bo nie wiadomo jak maluch zareaguje na pieluszki. My kupiliśmy kilka przeróżnych firm, ale zdecydowanie najlepiej sprawdzają nam się pieluszki ekologiczne. Nie wypowiem się w temacie innych, bo szczerze nie przepadam za tymi, które są tak łatwo dostępne i znane. Nie podoba mi się w nich to, że w większości są perfumowane, plastikowe, nie przyjemne dla skóry, sztuczne.. A z ekologicznych polecam Bambiboo, Eco by Naty 🙂
  • Chusteczki nawilżane – na wyjścia, w domu przestawiłabym się na waciki wielorazowe, bo obecnie zmierzam w tym kierunku. Bardzo nam się sprawdziły chusteczki Waterwipes, Cheeky Panda, Bambiboo, Lupilu Premium
  • Mustela Liniment – do czyszczenia pupki, szczególnie pomocny przy tych nieco cięższych przypadkach 😉 Genialny i dodatkowo nawilża pupkę, po jego użyciu można darować sobie smarowanie dodatkowymi kremami.
  • Krem do przewijania Mustela (to na prawdę świetna marka 😉 )
  • Linomag zielony
  • Alantan – żółty, niebieski, zielony – każdy nam się sprawdził, warto wypróbować wszystkie 🙂 Żółty to krem, niebieski i zielony maść. Przydatny do przewijania, ale rewelacyjny też na poranione brodawki. Ekspresowo goił bardzo podrażnioną skórę i koił ból. Do pupy używamy na zmianę z Mustelą i Linomagiem. Warto mieć te trzy kosmetyki w swojej wyprawce.
  • Sól fizjologiczna – do przemywania oczek
  • Octenisept – do pielęgnacji pępuszka
  • Sztyft ochronny Mustela – ta marka jest genialna, mówiłam już? Szczególnie na jesień i zimę, z pewnością się przyda.
  • Krem ochronny na słońce – oczywiście znowu, w zależności od pory roku. Tutaj postawiłabym na Mustelę lub na Dermedic Sunbrella

To tyle jeśli chodzi o kosmetyki, przechodzimy do akcesoriów pielęgnacyjnych..

  • Gaziki jałowe – do przemywania oczek
  • Duże waciki – na przykład firmy Kindii Pure, ale właściwie każde się nadadzą
  • Patyczki do uszu dla niemowląt – Babydream lub Kindii Pure 🙂
  • Nożyczki do paznokci – u nas Canpol Babies
  • Szczotki do włosów z naturalnym włosiem – miękka na co dzień i twarda do wyczesywania ciemieniuchy, np. firmy Lulaby
  • Gąbka naturalna morska – np. firmy Lulaby
  • Wanienka – dla osób, które mają niewiele miejsca, wanienka którą mamy byłaby świetna. Jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. To wanienka marki Stokke, jest składana, warta swej ceny 🙂 Wybrałabym ją drugi raz.
  • Duże ręczniczki z kapturkiem 100×100 – dwie sztuki na początek wystarczą. Nie ma sensu według mnie kupować mniejszych, bo maluch szybko z nich wyrasta
  • Pieluchy tetrowe – 40 sztuk, nie żartuję. U nas szły jak woda.. Bardzo fajne pieluszki ma Mamaginekolog. Nam odpowiadało w nich to, że są dość małe. Mniej prasowania, większa wygodna, ale większe też się przydadzą. 🙂
  • Pieluchy flanelowe – 10 sztuk, myślę, że to wystarczająco. Na początku wątpiłam w to by były w ogóle potrzebne, ale faktycznie czasem bardziej się sprawdzały niż tetra, przede wszystkim są grubsze i nieco milsze.
  • Termoforek z pestek wiśni, lub inny – przyda się prawdopodobnie prędzej czy później
  • Smoczki – być może się nie przydadzą, ale zaopatrzyłabym się w razie co w kilka sztuk o różnych kształtach.
  • Butelka Dr. Browns – małego na samym początku naszej drogi mlecznej często karmiłam butelką. Wypróbowaliśmy ich mnóstwo, najlepsze według mnie były butelki Dr. Browns oraz Avent Natural. Kolejnym razem też zaopatrzyłabym się w butelkę, na „w razie co”. Myślę, że warto jakąś mieć, bo prędzej czy później będziecie chciał wyjść z domu, a ja byłam zawsze spokojniejsza jak zostawiałam małemu mleczko w butelce.
  • Termometr – zwykły elektroniczny, zwykły najprostszy za 15zł. Przepłaciliśmy bardzo za pierwszym razem decydując się na termometr za grubo ponad 100zł, a lekarz uświadomił mnie, że takie termometry nie są wiarygodne i najlepiej mierzyć dziecku temperaturę zwykłym termometrem. Dla pewności teraz mamy dwa najzwyklejsze termometry i im ufam bardziej niż temu do czoła.
  • Paracetamol dla dzieci – w czopkach lub w syropie, taki zakup „w razie co”, żeby mieć zawsze pod ręką w szafce z lekami
  • Witamina D – na końcu, bo nie wiedziałam gdzie ją wkleić. Każdy noworodek powinien ją przyjmować, u nas po wielu problemach brzuszkowych wybór padł na Vigantol i to był najlepszy wybór. Po różnych witaminach znanych firm małego bolał brzuszek, po zmianie na Vigantol – jak ręką odjął. Następnym razem od razu się w niego zaopatrzę 🙂

4. Akcesoria / Inne

Tutaj wypisałam różności, rzeczy małe i duże, które nie pasowały mi do żadnej z powyższych kategorii, ale są niemniej ważne.

  • Fotelik samochodowy/łupina – bardzo ważny zakup, i jeśli oszczędzać, to na pewno nie na tym. Ma należycie pełnić swoją funkcję, a więc ma być bezpieczny. Fotelik tylko z testami ADAC itp, bezpieczny. My korzystaliśmy ze strony osiemgwiazdek.pl , warto też udać się na miejsce i tam dobrać odpowiedni fotelik do samochodu, specjaliści pomogą i wybór na pewno będzie najlepszy. Przy Jasiu używamy fotelika Maxi Cosi Pebble Plus i sprawuje się dobrze, ale przy drugim dziecku wybór raczej padnie na coś innego.
  • Wózek – nie mogłoby go zabraknąć 🙂 Nie wiem do końca jaki byłby nasz wybór, gdybyśmy mieli wybrać drugi raz. Obecnie mamy Tutis Aero i generalnie jesteśmy z niego zadowoleni. Warto dobrze przeanalizować ten zakup i tutaj raczej też nie szukałabym oszczędności, bo wózek posłuży przez kilka pierwszych lat. Szczególnie zwróciłabym uwagę na spacerówkę, bo z gondoli dziecko szybko wyrasta.
  • Rożek/becik – 3 sztuki, dla wygody by mieć na zmianę i nie martwić się, że leży w praniu. Przez conajmniej pierwszy miesiąc malutki spał tylko w rożkach i to było dla nas najwygodniejsze rozwiązanie. Jest mnóstwo firm, które szyją piękne rożki, wybór jest ogromny. Jeden (do szpitala) na pewno kupiłabym u Mamyginekolog, ponieważ można je prać w 90 stopniach, co jest wskazane po powrocie ze szpitala.
  • Śpiworek do spania – 1 sztuka, gdyby jednak coś nie wyszło z rożkiem, w zależności od pogody – cieniutki lub grubszy
  • Ciepły kocyk – przynajmniej jedna sztuka. Chociaż ja mam fioła na punkcie kocyków, więc pewnie na jednym by się nie skończyło 😉
  • Cienki, przewiewny kocyk – fajne oddychające i milutkie kocyki ma Mamaginekolog (ależ się powtarzam z tymi firmami 😀 )

Jeśli chodzi o malucha i niezbędne rzeczy w jego wyprawce to chyba byłoby na tyle, teraz przejdziemy do rzeczy dla przyszłej mamy 🙂 W końcu ona też jest tutaj ważna i jest sporo rzeczy, które będą jej potrzebne.

  1. Garderoba
  • Koszula do porodu – miałam koszulę od Mamyginekolog, ale szczerze mówiąc średnio mi się sprawdziła i właściwie większość porodu i tak chodziłam „pół nago”. Denerwowały mnie napy, które non stop mi się rozpinały, a ten punkt jest dla mnie bardzo ważny i prawdopodobnie następny razem wybór padnie na coś innego. Ważne żeby była wygodna, był łatwy dostęp do piersi (by można było położyć maluszka blisko mamy zaraz po porodzie, w kontakcie skóra do skóry).
  • Koszule do karmienia – 5 sztuk, bo dokładnie tyle przydało mi się w szpitalu podczas 3-dniowego pobytu. Fajne koszule ma Doctor Nap 🙂
  • Staniki do karmienia – minimum 4 sztuki, dwa na dzień, dwa na noc. Na noc wybrałabym staniki z Triumpha z kolekcji dla mam, są miękkie, proste, wygodne. Na dzień coś „ładniejszego” , tutaj jest też całkiem spory wybór. Z firm, które znam – Panache, Hotmilk, Momtobe, Alles.

2. Higiena i pięlęgnacja

  • Majtki wielorazowe Canpol Babies – do porodu i na czas porodu, ze trzy paczki . Są najlepsze i najbardziej praktyczne z tych, które używałam. Wszystkie inne nadawały się do kosza, a w szczególności te jednorazowe.
  • Podkłady poporodowe Canpol Babies – podobnie jak w poprzednim punkcie, według mnie najlepsze
  • Pianka do higieny intymnej Ginexid – polecona przez położną ze szkoy rodzenia, genialna, bardzo mi pomogła
  • Wkładki laktacyjne wielorazowe Lansinoh – genialne, żałuję, że tak późno się o nich dowiedziałam. Na początek 8 par, myślę że tyle wystarczy. Patrząc szerzej jest to duża oszczędność.
  • Wkładki laktacyjne jednorazowe Lansinoh – jedna paczka, tak asekuracyjnie, gdyby zabrakło wielorazowych, bo akurat byłyby w praniu. Wkładki tej marki były dla mnie najlepsze, najbardziej chłonne, a przetestowałam wiele. Poza firmą Lansinoh całkiem w porządku były też wkładki Lovi.
  • Lanolina do brodawek – tutaj też pozostanę wierna marce Lansinoh. Mają najlepszą lanolinę, najczystszą. Choć jest trochę droższa, na pewno warta swej ceny. Jeśli kogoś razi cena, całkiem w porządku jest też Ziaja.
  • Balsam redukujący rozstępy Mustela – bo warto zadbać o siebie tuż po porodzie i zadziałać jak najszybciej, jeśli jakieś rozstępy nam się pojawiły

3. Akcesoria

  • Laktator – cieszę się, że kupiłam go przed porodem, dlatego wpisuję go tutaj, do rzeczy niezbędnych według mnie. Postawiłam na markę Medela, konkretnie na model Medela Swing, jest świetny, jednak następnym razem wybrałabym raczej coś z niższej półki cenowej. Na pewno postawiłabym na laktator elektryczny.
  • Poduszka do karmienia – genialną poduszkę ma firma Lansinoh. Nie przepadałam za karmieniem na siedząco póki nie wypróbowałam ich poduszki. Poza tym poduszka, którą mieliśmy z firmy MotherHood również spełniła swoje zadanie.
  • Woreczki do mrożenia pokarmu
  • Torba na wyjścia – ważne żeby była pakowna i funkcjonalna. Całkiem ciekawe i pakowne torby ma firma Canpol Babies, a także Mamaginekolog.

Nie wiem czy to wszystko, jeśli o czymś zapomniałam koniecznie dajcie znać w komentarzu, a dopiszę do listy 🙂

No i przechodzimy do tej przyjemniejsze dla mnie części, czyli do rzeczy, które może nie są do końca niezbędne, ale jednak mogą okazać się bardzo pomocne i umilić nasze pierwsze chwile z maluchem w domu.

Wyprawkowe akcesoria dodatkowe

  1. Rzeczy do domu
  • Kokon niemowlęcy – cudowny wynalazek. Otula maluszka, daje mu poczucie bezpieczeństwa. Możemy go wykorzystać na wiele sposobów, nie tylko do łóżeczka. Na pewno znajdzie się w naszej wyprawce dla drugiego dziecka 🙂
  • Kosz mojżesza – długo zastanawiałam się nad tym punktem, a więc z tym koszem to będzie tak pół na pół. Jeżeli doczekamy się własnego domu, na pewno kosz mojżesza znajdzie się w wyprawce. Jeżeli natomiast będziemy dalej mieszkać w ciasnym bloku raczej zrezygnuję z tego zakupu, bo na małych przestrzeniach wydaje mi się on zbędny.
  • Szumiś Whisbear – bardzo na pomógł, od samego początku. Pewnie dałabym go do rzeczy niezbędnych, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że w razie konieczności można użyć odkurzacza lub suszarki, działają podobnie 🙂

2. Pierwsze zabawki

  1. Mobile od Mobilove – z Jasiem się spóźniłam i nie zdążyłam ich kupić, a dla malucha są dużo atrakcyjniejsze niż pstrokate grające karuzele. Coś genialnego i pięknego 🙂 Bardzo wspomagają rozwój maluszka
  2. Książeczki i karty kontrastowe – bo takie maleństwo najlepiej widzi kontrasty 🙂
  3. Puzzle lub mata piankowa – my mamy ze Skip Hop i to był świetny zakup. Puzzle są warte swoich pieniędzy i Jaś spędzał na nich bardzo dużo czasu już od ukończenia 2 tygodnia życia, czyli od momentu kiedy odpadł mu kikut pępowinowy (fizjoterapeutka nas pochwaliła)
  4. Baby Gym – według mnie o wiele lepszy zakup niż mata edukacjna. Można na nim powiesić przeróżne rzeczy, na przykład właśnie mobile 🙂 Idealnie sprawdza się z matą.

Oczekującym przyszłym Mamom – przyjemnych przygotowań do powitania maleństwa na świecie! A obecne Mamy, może chciałyby coś dodać do tej listy? Chętnie poczytam Wasze sugestie.

Dodaj komentarz